Dziewczyny.. - wysapał- dobrze, że was znalazłem... James... on- nie zdążył dokończyć, bo mu przerwałam
-Co się stało Jamesowi?- zapytałam zaniepokojona ku zdziwieniu reszty
-On jest ranny... nawet bardzo.... chodźcie- powiedział i machnął ręką w naszą stronę. Popatrzałyśmy na siebie porozumiewawczo i szybkim krokiem ruszyłyśmy za Blackiem. Nim się obejrzałam staliśmy przed wejściem do ostatniego przedziału
-Ostrzegam- zaczął Syriusz- to, co tam zobaczycie może wami wstrząsnąć- jeśli to możliwe jeszcze bardziej zaniepokojone i blade jak ściany w SS (skrzydle szpitalnym dop. aut.) pokiwałyśmy na znak, że jesteśmy gotowe, aby tam wejść. Gdy Syriusz rozsunął drzwi moje serce zamarło. Na ziemi leżał James. Tak ten sam James Potter, który mnie tyle razy doprowadzał do szału nawet samym przeczesaniem tych rozczochranych kłaków. Ale ten widok był okropny. Leżał on w wielkiej kałuży krwi. Jego okulary były potrzaskane, a różdżka leżała obok niego na podłodze. Napewno się z kimś pojedynkował, pomyślałam. Łzy zebrały mi się pod oczami. On już nie żyje. Nigdy nie wyzna mi już miłości, przy całej szkole, nie będę już się wściekać na niego za te dziecinne kawały i odjęte punkty. Już nigdy nie usłyszę tego jednego zdania "Evans, umówisz się ze mną?" Podeszłam do niego i uklękłam nad jego ciałem i zaczęłam płakać. Dopiero uświadomiłam sobie jak on wiele zmieniał w moim życiu. To dzięki niemu moje życie nie było szare i przewidywalne. Nie żebym pałała do niego jakąś miłością, ale gdyby się trochę zmienił i zaprzestał trochę żartów i nie był taki arogancki, nie znęcał się nad innymi... To byłabym w stanie go polubić i traktować jako kolegę. W tym momencie usłyszałam nagły niepohamowany napad śmiechu, a po chwili drugi. Black i Potter zwijali się koło siebie ze śmiechu. Dopiero teraz to do mnie dotarło. Oni to zaplanowali. To był głupi żart. A pomyśleć, że ja się tym przejęłam. W moich oczach zagościły niebezpieczne ogniki oznaczające moją wściekłość.
-Wy imbecyle! Co wy sobie wyobrażacie! To wcale nie jest śmieszne!- zaczęłam krzyczeć
-Jednak trochę jest- powiedział Syriusz i zaczęli się jeszcze bardziej śmiać
-Och... Mam was dość! To było głupie! Ja myślałam, że tobie naprawdę się coś stało! I pomyśleć, że chciałam ci dać szansę Potter! Ale nie, Pan Wielki Szukający i Mam Wszystko W Dupie musi jak zawsze wszystko zepsuć.- powiedziałam, a raczej wykrzyczałam z pogardą w oczach
-Evans, co to za krzyki?!- powiedziała wściekła McGonagall- Potter, ty już zaczynasz wariować?! Oboje macie szlaban u pana Filcha, jutro, o 19.00- powiedziała i szybko opuściła ten przedział
Nie ma co, zapowiada się świetny nowy rok, pomyślałam z ironią.
Świetne! Czekam na rozwinięcie ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń~Łapcia
Świetne! Czekam na rozwinięcie ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń~Łapcia
Świetne! Czekam na rozwinięcie ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń~Łapcia